Ostatni dzień obozu – bez telefonowania

Może Ci się również spodoba

6 komentarzy

  1. Kasiap napisał(a):

    Hmmm czyli muszę się dziś dodzwonić i żeby była jasność to ja tęsknię jak wariat, bo z tego co słyszę młody tak zajęty że bardzo dobrze … 😉 (jestem bardzo dzielna 3 i otatni telefon)

  2. rrosiak napisał(a):

    Te telefony to w ogóle bez sensu są. Kiedyś się wyjeżdżało na 3 tygodnie bez żadnego kontaktu i jakoś nie było słychać, że ktoś z tęsknoty umarł. Gdyby nie to, że inni rodzice dzwonią i mojemu dziecku może być troszkę przykro (choć nie podejrzewam, bo nie miał czasu na rozmowę) to nawet bym nie próbował. A może by tak w przyszłym roku zrezygnować z tego zwyczaju i dać sobie i dzieciom 10 dni totalnego odpoczynku od siebie?

  3. toranagayoshi napisał(a):

    No normalnie, gdyby Pan widział brawa jakie Pan dostał od Sempaiów..:)) My jesteśmy za czterema kończynami – ale obawiam się, że będziemy w mniejszości. Rodzice nie są teraz tak samodzielni jak dawniej:))))

    • rrosiak napisał(a):

      No to może jakaś ankieta przed kolejnym wyjazdem? Niezależnie od wyników będzie przynajmniej wiadomo jakie są proporcję pomiędzy twardymi, a „miętkimi” 😉 Mam jednak nadzieję, że tych drugich jest niewielu i ew. odwyk od nadopiekuńczości wyjdzie na dobre im oraz ich dzieciom.