…Kulturalny Samuraj….

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. ... napisał(a):

    Dobrze powiedziane …

  2. sylwek napisał(a):

    Tak kultura to podstawa i jeszcze to mlaskanie przy jedzeniu dla podkreślenia smaku…..

  3. Paweł napisał(a):

    I dlatego właśnie mój syn jeździ na te obozy od dawna, to nie tylko zabawa, wypoczynek ale przede wszystkim nauka jakiej rzadko mogą doświadczyć w obecnym systemie edukacji.

    • Tomasz napisał(a):

      Zgadzam się, choć myślę, ze to nie tylko wina systemu edukacji, na który narzekamy my (tak, jak narzekali nasi rodzice i dziadkowie) i zapewne narzekać będą także nasze dzieci i wnuki. My sami też jesteśmy winni temu, że w pośpiechu codzienności czasem nie zauważamy, czasem ignorujemy niektóre zachowania naszych pociech (jak choćby te wspomniane papierki czy „Sajgon” w szafie lub na biurku).
      Koncepcja „łagodnego przejścia” od roku szkolnego do wakacji przez LSA jest genialna, bo to, co naszym dzieciom zostanie przekazane/przypomniane zgodnie z filozofią opiekunów, pozostaje aż do końca wakacji, a często nawet dłużej. Już tak widocznie jest, że autorytety zewnętrzne są ważniejsze niż „domowe”. Pozostaje się tylko cieszyć, że nasze dzieci trafiły w dobre ręce.

  4. toranagayoshi napisał(a):

    …co nagle to po diable:) mawiała moja babcia i święta to prawda. Pośpiech potrafi zabic najlepsze intencje i zamiary. Nie da się ogarniac wszystkiego, zwłaszcza w naszym chorym pędzącym świecie…ale czasem po prostu warto się zatrzymać i sprawdzić, czy ilość ciagle przekłada się na jakośc:) Jak w japońskich samochodach…

  5. Tomasz napisał(a):

    Uhm! Kiedyś było „My Toyota is fantastic”, a teraz „My kid is fantastic” 🙂

  6. tetraratio napisał(a):

    ładnie napisane 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *