Big Brother i spółka…

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. travelpoint napisał(a):

    Big Brother Big Brotherem, ale na zdjęciach i filmach jakoś tak źółto, różowo i czasem czarno…. a reszta kolorów? Chodź troszkę niebieskiego by się przydało…

  2. Ewa Górska napisał(a):

    żółty lubimy nawet jak mignie 🙂 inne kolory mile widziane a moje oczy i tak żółtego wypatrują … i listu oczekują …

  3. Paweł Seweryniak napisał(a):

    Trochę pokrętny ten wywód: regularnie zamieszczając zdjęcia i filmiki sami podkręcacie oczekiwania rodziców. A potem krytykujecie – jakieś to mało konsekwentne. Zrozumiałbym, że zgodnie z deklaracjami odcinacie dzieci od nas na 10 dni, a filmiki i zdjęcia pojawiają się po obozie – jako pamiątka dla dzieci i wgląd dla rodziców jak to wyglądało. I jako zachęta na przyszły rok.

  4. toranagayoshi napisał(a):

    Pokrętny? Nic a nic:) Tym sposobem chciałam powiedzieć niewprost, że idziemy z duchem czasu i wrzucamy dla Was trochę informacji obrazkowych, ale będzie ich tyle ile się da, a nie tyle ile każdy by sobie z osobna winszował 🙂

  5. Anna Suchecka napisał(a):

    Witam!
    Uwielbiam czytać ten blog wakacyjny, dla niego samego. A przy okazji jako relacje z wyjazdu. Ciekawy był pierwszy filmik – powitalny, w którym dzieci świadomie i celowo pozdrawiały bliskich. Uważam jednak, że na tym powinniście zakończyć filmiki reportażowe. Cała idea wyjazdu, nastawienie opiekunów (krytyka i odcięcie ogłupiającej elektroniki, itp.), nacisk na samodzielność, dyscyplina dzieci, to jest coś co wyróżnia ten obóz i dla nas stanowi ogromną wartość.
    Według mnie filmowanie wybija dzieci z rytmu, odrywają je od „tu i teraz”, od „ja sam na sam, ja w grupie” (bez rodziców). Nawet jeżeli nie są filmowane właśnie w tej chwili, to mają świadomość, że zaraz mogą być nagrywane.

    Wnoszę prośbę, apeluję, postuluję o NIE KRĘCENIE FILMIKÓW!

  6. toranagayoshi napisał(a):

    Z tymi filmikami to bez obawy:)) dużo tego nie będzie tak czy tak. Co roku kręcimy urywki kamerą dla własnych „doświadczeń”, ale nigdy nie było i nie będzie atmosfery typu – jestem gwiazdą TV. Najcześciej dzieci wogóle nie wiedzą że coś jest filmowane 🙂 i dowiadują się o tym dopiero od Was telefonicznie :)) To samo ze zdjęciami. Znakomita większość wogóle nie reaguje na aparat fotograficzny 🙂 czasem ktoś się „wystawi” ale oni są tak zajęci swoimi sprawami, że kamera i aparat to dla nich coś, co właściwie nie istnieje w polu widzenia.

    • Anna Suchecka napisał(a):

      Troszke mnie pocieszylas, choc podtrzymuje prosbe o minimalizowanie dokumentacji fotograficzno-filmowej. 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *