Głos Kołatka: Listonosz nie zawsze puka dwa razy…

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. AsiaK napisał(a):

    Yoshi, jesteś jak zwykle niezawodna! Twoje wpisy i opisy z życia Wioski są zabawne, wzruszające i pouczające…
    Cieszę się, że mój ochrypły Niebieski może tak wspaniale zaczynać wakacyjną przygodę, kolejny raz z Wami!
    Pozdrawiam serdecznie
    Asia

  2. Sabina napisał(a):

    Przyłączam się do powyższego wpisu oj pouczające a jak mobilizujące :)))

  3. Katarzyna Głowacka napisał(a):

    No wzruszyłam się !
    Natychmiast piszę list, już drugi …. czy tego chce czy nie chce … i mogę napisać jeszcze jeden na zapas …. do kogoś, kto nie dostanie … żeby dostał ….

  4. Renata_PT napisał(a):

    Agnieszko dzięki za pomysł podtrzymywania tego już „archaicznego” sposobu komunikacji… 😉
    Taki liścik to skarb 🙂 A i dzieciakom z pewnością się przyda ta dodatkowa umiejętność.
    Też zaraz skrobnę kolejny.

  5. Anna napisał(a):

    Podpowiedź techniczna: po znaczek nie trzeba iść na pocztę, można go kupić przez internet i wydrukować np. w domu. Sama to praktykuję, bo na okolicznych pocztach zawsze kolejki. Przez envelo.pl można nawet kartkę dziecku wysłać nie wstając od komputera, ale taki drukowany tekst i podpis zamiast odręcznego to już nie to samo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *